Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internetowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internetowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2011

Kaspersky Lab uzyskał patent na nową technologię antyphishingową

Kaspersky Lab informuje o opatentowaniu w Rosji innowacyjnego systemu ochrony antyphishingowej. Przedmiotem patentu nr 103643 jest system, który pozwala określić, czy nazwa domeny danej strony internetowej odpowiada jej adresowi IP, a przez to zablokować cyberprzestępcze próby przekierowania użytkowników na fałszywe strony WWW.
Typowy atak phishingowy polega na rozprzestrzenianiu fałszywych e-maili pochodzących rzekomo od dużych banków internetowych oraz portali społecznościowych. Takie wiadomości zwykle zawierają prośby o podanie poufnych danych oraz odsyłacze do fałszywych stron stanowiących imitację tych rzeczywistych. Użytkownicy padający ofiarą tego rodzaju oszustw zwykle odkrywają później, że cyberprzestępcy wykorzystali ich konta na portalach społecznościowych w celu dystrybucji spamu oraz pobrali pieniądze z ich kont online. Cyberprzestępcy mogą nawet próbować wyłudzić pieniądze od użytkowników w zamian za odzyskanie kontroli nad “porwanymi” kontami.


Powszechną metodą wspomagającą zapobieganie ataków phishingowych jest wykorzystywanie czarnych list fałszywych stron internetowych lub porównywanie adresów URL stron WWW, na które są przekierowywani użytkownicy, ze znanymi i autentycznymi adresami. Powyższe technologie nie są pozbawione wad. Na przykład, porównanie adresu strony z czarną listą nie jest skuteczne w przypadku niedawno stworzonych fałszywych adresów, a stworzenie białej listy autentycznych adresów stron internetowych nie pozwala wychwycić spreparowanego adresu IP dla danego zasobu.


Nowa technologia firmy Kaspersky Lab wykorzystuje zaawansowane metody, które szybko wykrywają strony phishingowe wykorzystywane w atakach modyfikujących ustawienia serwera DNS. Podczas takiego ataku użytkownik wpisuje do przeglądarki adres URL autentycznej strony, jest jednak ukradkiem przekierowywany na inny adres IP, pod którym zlokalizowana jest strona przygotowana przez cyberprzestępców. Działanie technologii stworzonej przez Aleksieja Małyszewa oraz Timura Bijaszujewa z Kaspersky Lab opiera się na tworzeniu zapasowego, bezpiecznego kanału komunikacji. Za pośrednictwem tego kanału można sprawdzić, czy adresy IP oraz nazwy domen odpowiadają sobie. Dzięki temu metoda zapewnia użytkownikom ochronę dostępu w czasie rzeczywistym, blokuje strony phishingowe i pomaga wykrywać ataki, które modyfikują ustawienia serwera DNS. Nowa technologia umożliwia również natychmiastową aktualizację baz danych zawierających adresy fałszywych stron internetowych, które są wykorzystywane w modułach ochrony antyphishingowej.


Obecnie instytucje patentowe w Stanach Zjednoczonych, Rosji, Chinach oraz Europie rozpatrują około stu wniosków patentowych firmy Kaspersky Lab dotyczących innowacyjnych technologii bezpieczeństwa IT.
Źródło: Kaspersky Lab

czwartek, 20 stycznia 2011

Raport o (cyber)stanie świata

W poniedziałek opublikowano raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) na temat cyberbezpieczeństwa w XXI wieku. Brytyjscy naukowcy – autorzy dokumentu – zbadali, w jaki sposób przestępczość wirtualna może wpływać na losy państw i świata . Czy w przyszłości komputery staną się takim samym orężem wojennym, jak broń, samoloty lub czołgi?

Peter Sommer i Ian Brown tworząc „Zmniejszanie systemowego zagrożenia cyberbezpieczeństwa”, szukali odpowiedzi na pytanie o rolę systemów IT nie tyle w rozwoju ludzkości, ile w współczesnych konfliktach krajowych i międzynarodowych. Okazuje się, że pojedyncze ataki komputerowe nie grożą paraliżem poszczególnych państw, ale już ich właściwie skoordynowana kombinacja – owszem. „Szerokim echem odbiło się wykrycie w 2010 roku robaka Stuxnet. Ten samodzielnie rozprzestrzeniający się program komputerowy miał za zadanie szpiegować i przeprogramowywać instalacje przemysłowe, zawirusowując sterowniki PLC kontrolujące działanie fabryk, elektrowni itp. Do tej pory nie wiadomo, kto wykorzystywał Stuxnet’a, ale pewne jest, że niebezpieczeństwo ponownych infekcji rośnie. Mimo to -  co jednoznacznie wskazali autorzy raportu – cyberataki nie mają póki co globalnego wymiaru, jednak lokalnie potrafią wyrządzić duże szkody.” – komentuje Łukasz Nowatkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa IT z firmy G Data Software.

Trzeba jednak pamiętać, że z czasem komputery będą coraz częściej wykorzystywane jako broń w starciach między państwami. „Wiąże się to przede wszystkim z postępem technologicznym, jak i z relatywnie niskim kosztem tego typu działań. Prowadzenie ‘tradycyjnej’ wojny to spore nakłady finansowe: sprzęt, armia – to wszystko kosztuje majątek. Cyberatak natomiast wymaga jedynie rozpoznania obiektów, umiejętności pisania kodu i podjęcia – nierzadko politycznej – decyzji. Dodatkowo krajom nie trudno jest ukryć prowadzenie badań nad wirtualnym napadem: prawie każdy narodowy departament rozwoju, zajmujący się obronnością, ma wiedzę na ten temat lub przynajmniej możliwość jej zdobycia.” -  podsumowuje Nowatkowski.

W reakcji na raport, rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii już zapowiedziały , że kwestie cyberbezpieczeństwa będą traktowane priorytetowo. „Zarówno USA jak i UK jakiś czas temu podjęły starania o uszczelnienie obrony przed atakami wirtualnymi. Na wyspach dobrze funkcjonuje Biuro Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Ochrony Informacji, a w Stanach ułożona nawet została ścieżka kariery i rozwoju dla specjalistów z tego właśnie zakresu. Polska ma jeszcze dużo do zrobienia, by zapobiec potencjalnym komputerowym atakom, chociaż możemy liczyć na pomoc Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA), której jesteśmy członkiem. Trzeba także pochwalić się najnowszym, napawającym dumą i optymizmem,  osiągnięciem naukowców z Wojskowej Akademii Technicznej, którzy stworzyli urządzenie do szyfrowania przesyłanych danych informatycznych, niemożliwych do odkodowania ‘nawet gdyby połączyć wszystkie komputery w sieci i kazali im pracować tyle lat, ile istnieje wszechświat’.” – podsumowuje ekspert G Data Software.

środa, 19 stycznia 2011

Jak zapewnić bezpieczeństwo dzieci na portalach społecznościowych - nowy artykuł Kaspersky Lab

Kaspersky Lab Polska informuje o opublikowaniu w autorskiej Encyklopedii Wirusów VirusList.pl artykułu poświęconego zagrożeniom związanym z portalami społecznościowymi. Tekst zawiera także porady ułatwiające dzieciom i młodzieży bezpieczne korzystanie z serwisów takich jak Facebook.


Zarówno dla dzieci jak i młodzieży korzystanie z portali społecznościowych stanowi stały element codzienności. Rodzice, których niepokoi ten fakt, z pewnością nie powinni chwytać się takich drastycznych rozwiązań, jak zakazanie dzieciom używania Internetu czy odłączenie telefonu. Zamiast tego dzieci i rodzice powinni zorientować się, co znajduje się na takich portalach jak Facebook.


Według niemieckich i amerykańskich statystyk, użytkownicy komputerów z grupy wiekowej 12-19 lat intensywnie korzystają z Internetu, głównie w celach komunikacyjnych. Grupa ta poświęca około 50% czasu spędzanego online na korzystanie z portali społecznościowych, komunikatorów internetowych i programów pocztowych.


„Mimo że darmowe źródło kontaktów i rozrywki, jakim są portale społecznościowe, kryje w sobie wiele zagrożeń, nie ma powodu do przesadnych obaw”, mówi Piotr Kupczyk, dyrektor działu prasowego w Kaspersky Lab Polska. „Świadomość ryzyka pozwala łatwo zabezpieczyć się przed nim i korzystać z Facebooka i jemu podobnych bez strachu czy poczucia zagrożenia.”


Jednym z głównych zagrożeń czyhających na użytkowników portali społecznościowych jest kradzież tożsamości. Złodzieje tożsamości zwykle tworzoną profil przy użyciu prawdziwego nazwiska ofiary, a następnie infiltrują ich prawdziwych przyjaciół. Utrzymują z nimi kontakty, a następnie grożą opublikowaniem żenujących zdjęć lub kompromitujących komentarzy. W zamian za oszczędzenie wirtualnej reputacji swoich ofiar szantażyści mogą nawet żądać okupu.


Z kolei niewystarczająca ochrona danych osobowych to zagrożenie, na które najczęściej narażamy się na własne życzenie. Wynika to z faktu, że standardowe ustawienia ochrony danych użytkownika zazwyczaj są w portalach społecznościowych mało rygorystyczne, a jeżeli nie dostosujemy ich do własnych potrzeb, pozwolimy, aby nasze informacje osobiste przesypywały się przez Sieć jak piasek przez palce. Pamiętajmy, że zbyt śmiałe zdjęcia, które udostępniamy wszystkim użytkownikom portalu społecznościowego, mogą być źródłem problemów, na przykład podczas rozmowy o pracę.

Do dalszych zagrożeń, na jakie młodzi Internauci mogą być narażeni podczas korzystania z portali społecznościowych należy phishing i szkodliwe oprogramowanie.


źródło: Kaspersky Lab

wtorek, 28 grudnia 2010

600 milionów prób infekcji, Stuxnet i kradzież danych - efekty trzymiesięcznej działalności cyberprzestepców

W trzecim kwartale 2010 roku produkty firmy Kaspersky Lab zablokowały ponad 600 milionów prób zainfekowania komputerów użytkowników szkodliwymi i niechcianymi programami. Stanowi to 10% wzrost w stosunku do drugiego kwartału. Spośród wszystkich zablokowanych obiektów 534 milionów stanowiło szkodliwe programy.


W drugiej połowie roku największe zainteresowanie mediów wzbudziła epidemia Stuxneta, która potwierdziła teorię, według której szkodliwe oprogramowanie bardzo szybko staje się coraz bardziej zaawansowane. Analiza wykazała, że celem tego robaka była zmiana sterowników programowalnych (PLC) osadzonych w inwerterach, które są wykorzystywane do kontrolowania prędkości obrotów silników elektrycznych. Takie sterowniki działają z bardzo szybkimi silnikami, posiadającymi ograniczone zastosowania przemysłowe. Stuxnet to najbardziej złożony szkodliwy program w arsenale cyberprzestępców. Jego epidemia zapoczątkowała erę ataków na cele przemysłowe. O unikatowości Stuxneta świadczy również to, że w celu infekowania komputerów użytkowników wykorzystuje jednocześnie aż cztery luki zero-day w systemie Windows oraz posiada komponent rootkit podpisany certyfikatami skradzionymi od Realtek Semiconductors oraz JMicron.


Certyfikaty oraz podpisy cyfrowe to jedne z filarów, na których opiera się cyberbezpieczeństwo. Podpis cyfrowy odgrywa ważną rolę w potwierdzeniu wiarygodności pliku, w którym został umieszczony. Jednak w 2010 roku odnotowano kilka przypadków legalnego uzyskania cyfrowych certyfikatów przez cyberprzestępców. W jednym z nich grupa cyberprzestępców otrzymała certyfikat dla „oprogramowania do zdalnej obsługi komputera bez graficznego interfejsu”, który w rzeczywistości był backdoorem, czyli programem pozwalającym na zdalne przejęcie kontroli nad zainfekowanym komputerem. Twórcy oprogramowania adware, riskware oraz fałszywych programów antywirusowych często wykorzystują skradzione certyfikaty w celu uniemożliwienia wykrycia swojego szkodliwego oprogramowania. Kradzież certyfikatów jest również jedną z głównych funkcji Zbota (znanego również jako Zeus), szeroko rozpowszechnionego trojana. „Sądząc po tym, co możemy obecnie zaobserwować, problem skradzionych certyfikatów może stać się jeszcze poważniejszy w 2011 roku” – powiedział Jurij Namiestnikow, ekspert z Kaspersky Lab i autor raportu „Ewolucja zagrożeń IT w trzecim kwartale 2010 roku”.


Wykorzystywanie błędów w popularnych programach, tak jak wcześniej, cieszyło się dużą popularnością wśród cyberprzestępców. W kwartalnym rankingu najczęściej wykorzystywanych luk pojawiły się cztery nowe pozycje: dwie z nich dotyczą produktów Adobe Flash Player, jedna programu Adobe Reader, jedna Microsoft Office. Ranking Top 10 zawierał ponadto trzy luki w zabezpieczeniach wykryte w 2009 roku i jedną zidentyfikowaną w 2008 roku. Statystyki te pokazują, że niektórzy użytkownicy zwlekają z aktualizacją oprogramowania nawet przez lata. Wszystkie luki znajdujące się w rankingu pozwalają cyberprzestępcom przejąć pełną kontrolę nad atakowanym systemem.


Według ekspertów z Kaspersky Lab, w najbliższej przyszłości znacznie zwiększy się liczba incydentów dotyczących szkodliwych programów posiadających certyfikaty. Jednak o wiele bardziej niepokojące jest to, że wzrośnie również liczba zaawansowanych szkodliwych programów, które potrafią działać na platformach 64-bitowych. Nie ma wątpliwości również co do tego, że cyberprzestępcy będą coraz szybciej wykorzystywać nowo wykryte luki w zabezpieczeniach.


Wybierając platformy do umieszczenia swojego szkodliwego oprogramowania, cyberprzestępcy preferują zhakowane legalne strony internetowe oraz odporne na ataki hakerów podejrzane strony hostingowe, które nie sprawdzają danych właściciela podczas procesu rejestracji ani nie zwracają uwagi na skargi użytkowników.


Zasoby internetowe zawierające szkodliwe oprogramowanie można znaleźć w niemal wszystkich państwach na całym świecie. Jednak aż 89% wykrytych platform wykorzystywanych do dystrybucji szkodliwego oprogramowania jest zlokalizowanych w 10 państwach.

10 państw z największą liczbą serwerów zawierających szkodliwy kod
  

„Wydarzenia, jakie miały miejsce w trzecim kwartale 2010 roku, pokazują, że znajdujemy się u progu nowej ery w ewolucji cyberprzestępczości” – mówi Jurij Namiestnikow. „Koncepcja masowej infekcji, takiej jak te wywoływane przez robaki Klez, Medoom, Sasser oraz Kido, ustąpi miejsca precyzyjnym atakom”.  

źródło: Kaspersky LAB 

czwartek, 3 czerwca 2010

Kradzież wirtualnych mebli

Fińska policja prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży mebli z... wirtualnego hotelu. Cyfrowe przedmioty były warte około 1000 euro.
To jedna z 400 spraw o kradzież artefaktów z gier komputerowych.
"Przeszukaliśmy domy w pięciu miastach Finlandii" - mówi sierżant Marko Levonen. Policjant opowiada, że w bieżącym roku wielu uczestników gry Habbo Hotel poinformowało o kradzieży wirtualnych przedmiotów. Z czasem okazało się, że okradzionych są setki.
Cyberprzestępcy najprawdopodobniej wykorzystali techniki phishingowe do zdobycia nazw użytkowników i haseł. "Habbo to wirtualna rzeczywistość, atakowana przez hackerów z całego świata. Zanotowaliśmy cyberprzestępców z Holandii, Rosji, Włoch i innych" - mówią eksperci, którzy współpracowali z właścicielem Habbo Hotels.
To jedna z wielu gier, które są celem ataków. Przestępcy chętnie atakują też np. World of Warcraft, Farmville i inne światy wirtualne. Hakerzy zarabiają jednak nie tylko na nich. "Witryny oferujące pokera są podatne na ataki trojanów, które zdradzają innym uczestnikom gry, jakie masz karty. Gdy np. w wirtualnego pokera gra gwiazda telewizyjna, może ona w ten sposób stracić setki tysięcy euro" - dodają eksperci.


źródło: ArcaBit

niedziela, 25 kwietnia 2010

Bezpieczeństwo korzystania z portali społecznościowych zależy od Twoich przyjaciół

Kaspersky Lab, producent rozwiązań do ochrony danych, informuje o opublikowaniu nowego artykułu "Zagrożenia związane z portalami społecznościowymi" autorstwa Georga Wicherskiego, analityka zagrożeń.
 
Autor skupia się na analizie szerokiego zakresu zagrożeń wymierzonych w branżę IT, począwszy od najmniej niebezpiecznych, takich jak zwykły spam, a skończywszy na zaawansowanych technicznie programach, które same instalują się na komputerach i infekują je podczas przeglądania stron internetowych (tzw. ataki drive-by).

Klikanie nieznanych odnośników lub używanie łatwych do zgadnięcia haseł do ochrony danych osobistych zagraża nie tylko nam, ale także naszym znajomym, głównie tym, z którymi kontaktujemy się poprzez portale społecznościowe. Po uzyskaniu dostępu do konta cyberprzestępca może podszyć się pod nas i wysłać zainfekowane wiadomości do naszych znajomych.

"Jeżeli chcesz zachować swoje cenne dane, pieniądze oraz znajomych w serwisach społecznościowych, powinieneś nie tylko przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa, ale także uświadomić swoich przyjaciół", mówi Georg Wicherski, analityk zagrożeń z Kaspersky Lab.


Pełna wersja artykułu jest dostępna w Encyklopedii Wirusów VirusList.pl prowadzonej przez Kaspersky Lab: http://www.viruslist.pl/analysis.html?newsid=598.


źródło: Kaspersky Lab

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Aktualizuj swój program antywirusowy

Koniecznie pamiętaj o aktualizowaniu programu antywirusowego. Kilka dni temu zapoznałem się z wynikami sondy, w której zapytano użytkowników czy aktualizują swój program antywirusowy. Co bardzo mnie zdziwiło, a nawet zaniepokoiło ponad połowa odpowiedzi to "nie" lub "nie wiem". Dlatego każdy z nas powinien pamiętać o aktualizacji. W większości przypadków wystarczy zaraz po instalacji ustawić program w taki sposób, aby automatycznie pobierał aktualizacje z Internetu. Ustaw pobieranie aktualizacji możliwe jak najczęściej – dostępność nowych aktualizacji powinna być sprawdzana przynajmniej raz dziennie a jeżeli to możliwe, to nawet kilka razy w ciągu dnia. Co ważne, również nowoczesne programy korzystające z technologii takich jak ThreatSense powinny być regularnie aktualizowane. W tego typu rozwiązaniach sygnatury wirusów są wciąż jednym z elementów służących wykrywaniu zagrożeń. Ponadto sam silnik analizy heurystycznej jest regularnie doskonalony i "dostrajany" do najnowszych typów zagrożeń.

środa, 24 marca 2010

Nowa wersja Aviry z nowym interfejsem

Można już pobrać najnowszą wersję darmowego antywirusa Avira AntiVir Personal 10.0.0.561. Programiści wprowadzili szereg zmian, które mają poprawić działanie aplikacji i jeszcze lepiej zabezpieczyć użytkowników przed wirusami i złośliwym oprogramowaniem.

Avira AntiVir Personal to bezpłatny, lekki program chroniący komputer przed wirusami. Aplikacja umożliwia nie tylko ochronę, ale również usuwanie złośliwego oprogramowania, robaków, koni trojańskich, rootkitów itp. Co więcej, zabezpiecza użytkownika przed takimi zagrożeniami jak phishing. W wersji darmowej nie możemy niestety skorzystać ze skanowania poczty e-mail - za rozszerzenie możliwości programu trzeba zapłacić. Program bardzo dobrze wypada w testach narzędzi antywirusowych AV Comparatives.

W najnowszej wersji Aviry wprowadzono niewielkie zmiany dotyczące interfejsu użytkownika. Poprawiono wygląd ikon, pojawił się pasek nawigacji w wersji 3D, a także nowe tło. Oprócz tego wprowadzono zmiany w kwarantannie (teraz można jednocześnie dodawać wiele danych), dodano wykrywanie rootkitów dla systemu w wersji 64-bitowej, rozszerzono również możliwość konfiguracji programu. Program instaluje się znacznie szybciej niż w poprzednich wersjach.

środa, 10 marca 2010

Specjaliści przestrzegają przed wirusami

 
Adobe Acrobat Reader jest obecnie najbardziej wystawionym na ataki programem. W rankingu F-Secure wyprzedził nawet Microsoft Word, który dotychczas był najchętniej wybieranym przez cyberprzestępców celem. Specjaliści ostrzegają też przed nowym złośliwym oprogramowaniem, które podszywa się pod... antywirusy.

Według F-Secure 48,87% ataków dokonanych za pośrednictwem dokumentów związanych było w zeszłym roku z Adobe Readerem. Czyni go to najbardziej wystawionym na ataki programem. Tuż za nim znajduje się edytor tekstu Microsoftu - 39,22%, a dalej kolejne programy z pakietu Office (Excel - 7,39% i PowerPoint - 4,52%). Jeszcze dwa lata temu Adobe Acrobat Reader był na drugiej pozycji najchętniej wybieranych przez cyberprzestępców celów. Królował Word. Obecnie ta sytuacja uległa zmianie, czego powodem jest wprowadzenie poprawek przez Microsoft w swoim pakiecie biurowym. Natomiast narzędzie do przeglądania plików PDF nadal jest jednym z najprostszych sposobów na dostanie się do komputera użytkownika.

Z kolei McAfee przestrzega przed fałszywymi antywirusami. Za ich przyczyną zainfekowanych zostało już ponad 69 tys. komputerów w samych tylko Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego roku zagrożenie wirusami za ich sprawą wzrosło o ok. 400%. Najnowsza metoda polega na przesyłaniu e-mail ostrzegających przed niebezpiecznym oprogramowaniem i informujących, że komputer może być zagrożony przez wirusy. Użytkownikowi oferowany jest darmowy antywirus, który ma uchronić go przed utratą danych. W rzeczywistości kryje się za nim niebezpieczne oprogramowanie.

Fałszywe antywirusy rozpowszechniane są również za pomocą witryn internetowych. Najwięcej niebezpiecznych stron WWW zarejestrowanych jest w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem firmy AVG Technologies aż 44%. Na drugim i trzecim miejscu znajdują się Chiny i Niemcy. Za pomocą fałszywych programów antywirusowych dokonywane są również kradzieże kart kredytowych. Na blogu McAfee można zapoznać się z pełną informacją na temat najnowszego złośliwego oprogramowania.

wtorek, 9 marca 2010

Kaspersky Internet Security 2010 triumfuje w PC Formacie


Kaspersky Lab Polska, producent rozwiązań do ochrony danych, informuje o odniesieniu zwycięstwa programu Kaspersky Internet Security 2010 w teście przeprowadzonym przez Redakcję popularnego magazynu PC Format. 


W numerze 4/2010 magazynu PC Format opublikowano wyniki testu pakietów bezpieczeństwa. Bartłomiej Mrożewski, redaktor PC Formatu, przeanalizował 10 programów typu Internet Security dostępnych na polskim rynku. Test został przeprowadzony pod kątem wykorzystania zasobów w trybie czuwania i podczas skanowania, stabilności działania, funkcjonalności a także skuteczności wykrywania szkodliwych programów (tutaj posłużono się wynikami analizy przeprowadzonej przez laboratorium AV Comparatives). Kaspersky Internet Security 2010 otrzymał wyróżnienie "Najlepsza Jakość" i pokonał m. in. takich konkurentów jak Norton Internet Security 2010, G Data Internet Security 2010 oraz ESET Smart Security 4.

W opisie programu Kaspersky Internet Security 2010 Bartłomiej Mrożewski napisał:

"Pakiet Kaspersky wygrywa przede wszystkim ogromną liczną dostępnych funkcji. W programie znajdziemy wszystko, co potrzeba, a także sporo funkcji dodatkowych. Świetnie są zabezpieczone przeglądarki. Nie dość, że wszystkie strony są filtrowane przez system wyławiający zagrożenia, to przeglądarka jest uruchamiana w trybie sandbox, co izoluje ją od systemu. Komunikacja innych programów z siecią jest kontrolowana przez system oceny wiarygodności programów (...)".
 
Na szczególną uwagę zasłużyły, zdaniem testującego, takie cechy programu Kaspersky Internet Security 2010 jak wysoka skuteczność, tryb piaskownicy, blokowanie reklam, dopracowany system kontroli rodzicielskiej oraz rozbudowany monitor sieci.

źródło: kaspersky.pl

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Freewareowe oszustwo





Oszuści sprzedają darmowe oprogramowanie


Eksperci G Data ostrzegają przed działaniami oszustów, którzy wyłudzają pieniądze od nieświadomych zagrożenia użytkowników. Naciągacze na stronie www.security-essentials.info umieścili ofertę zakupu, freewareowego oprogramowania antywirusowgo. Witryna odzwierciedlając strony firmy Microsoft nie wzbudza podejrzeń użytkowników. Formularz rejestracji prowadzi do zakupu abonamentu, a tym samym wyłudzenia pieniędzy. G Data ofiarom fałszerstwa doradza nie dokonywać płatności i w celu zapobieżenia dalszych nadużyć zablokowanie karty kredytowej.

Ne głównej stronie www.security-essentials.info wraz z innymi popularnym darmowym oprogramowaniem prowadzona jest dystrybucja oprogramowania MSE. Klikając na przycisk „pobierz” użytkownik zostaje przeniesiony do formularza logowania na freedowloadzone.com gdzie wymagane jest podanie danych osobowych oraz numeru karty kredytowej. Podanie danych przez Klienta zobowiązuje go do zapłaty 19,50   za 1 rok, a przy 3 letniej subskrypcji 35,94 euro. Formularz strony zawiera również dodatkowe usługi, które generują jeszcze większy koszt rzędu 81.58 €. Dla zatuszowania oszustwa w zakładce FAQ w kilku punktach opisano przyczyny kosztów, które m. in. uwzględniają rzekomą obsługę Klienta w czasie trwania licencji. Wątpliwym jednak wydaje się fakt, aby goście strony internetowej korzystali z tej zakładki i czytali najczęściej zadawane pytania.

Screenshot: ostatnia strona zapłaty ze wskazaniem łącznej kwoty







Łukasz Nowatkowski dyrektor techniczny G Data Software:
„Licencjonowanie darmowych programów w sieci nie jest nowym zjawiskiem. Ostatni atak dzięki autentycznie działającym adresom stron internetowych jest szczególnie perfidny. Nieuważni użytkownicy mogą szybko znaleźć się w trudnej sytuacji. Proceder handlu wolnym od opłat oprogramowaniem poparty jest brakiem wiedzy wśród użytkowników internetu. Opłaty pobierane za bezpłatne oprogramowanie zawsze powinny budzić niepokój internautów. W przypadku kiedy jest to możliwe oprogramowanie powinno być ściągane bezpośrednio ze strony producenta lub zaufanych witryn czasopism PC.”

Powyższa strona internetowa nie jest jedyną stroną, która w ten sposób oszukuje użytkowników. Podobne sztuczki świadczone są dla innych freewareowych produktów. Proceder ten dotyczy: OpenOffice, firefox, iTunes, programów graficznych (Gimp, Quicktime), Klientów peer-to-peer (LimeWire, eDonkey), Torrentów (BItTorrenty), a teraz po prostu freewareowych programów antywirusowych.

Wyniki wyszukiwania w Google dla innych stron proponujących tego typu oszustwa






Jeśli użytkownik wpadnie w pułapkę przede wszystkim należy zachować spokój i nie wykonywać przelewu pieniędzy na konta oszustów. Ofiary sprzedaży fałszywych licencji nie są zagrożeni działaniami windykacyjnymi. Ponad to, jeżeli podczas rejestracji na tej lub innej stronie użytkownik podał nr karty kredytowej, należy skontaktować się z bankiem w celu jej blokady. Tylko w ten sposób ofiary oszustwa mogą zabezpieczyć się przed konsekwencjami i poniesieniem ewentualnych szkód finansowych.

Darmowe oprogramowanie antywirusowe można pobrać ze strony: darmowe antywirusy .





Dalsze informacje na temat pułapek fałszywych licencji można znaleźć na niemieckich stronach internetowych np.: http://www.wzbv.de


Źródło: G Data Software – www.gdata.pl

czwartek, 10 grudnia 2009

12 internetowych zagrożeń na święta


Do świąt jeszcze daleko, ale cyberprzestępcy nie próżnują - niedługo internauci staną się celem ataków.

David Marcus, ekspert do spraw bezpieczeństwa firmy McAfee, w rozmowie z serwisem CNET wymienił 12 największych zagrożeń, jakie czyhają na internautów podczas świąt. Warto się z nimi zapoznać. - Źli ludzie wiedzą, że internauci podczas świąt częściej wydają pieniądze w sieci - twierdzi Marcus. Bez wątpienia wykorzystają oni ten fakt.

12 internetowych zagrożeń na święta:

1. Oszustwa dobroczynne, czyli fałszywe organizacje charytatywne i temu podobne. Cyberprzestępcy wykorzystują dobroć i ufność korzystających z sieci.
2. Fałszywe faktury, rzekomo wysłane przez firmy kurierskie. Dowiadujemy się z nich, że wysłana przez nas paczka (albo przesyłka wysłana do nas) nie mogła dotrzeć, dlatego potrzebne są nasze dodatkowe dane.
3. Zaproszenia od nieistniejących profili, które dostajemy na nasze skrzynki pocztowe. Na maila możemy otrzymać link z prośbą o przyjęcie do grona znajomych. W rzeczywistości jednak jest to osobny mail wysłany do nas przez cyberprzestępców. Po wejściu do samego serwisu społecznościowego okazuje się, że nie mamy jakichkolwiek informacji.
4. Kartki świąteczne to łatwy sposób na oszukanie internautów. Myślimy, że otrzymaliśmy życzenia świąteczne, a tymczasem pod ładnie prezentującą się kartką znajdziemy jedynie link do szkodliwego oprogramowania.
5. Podrabiana biżuteria i inne dobra, czyli oferty kupna po naprawdę niskich cenach (za niskich) zazwyczaj drogich produktów.
6. Włamania do sieci, szczególnie do sieci bezprzewodowych, a także włamania do samych sklepów. Warto mieć pewność, że korzystamy z zabezpieczonej sieci Wi-Fi, a sklep, w którym kupujemy prezenty, nie padł ofiarą hakerów. Najprostszym sposobem na to, by to sprawdzić, jest kontrola początku adresu internetowego - powinien tam widnieć adres "https".
7. Niebezpieczne kolędy - jakkolwiek dziwnie to brzmi, na czas świąt tworzone są fałszywe strony internetowe z kolędami oraz inną tematyką świąteczną. Po wejściu na taką stronę na naszym komputerze mogą zainstalować się szkodliwe programy.
8. Szybka praca przed świętami - przestępcy wykorzystują chęć zarobienia pieniędzy na świąteczne wydatki, tworząc fałszywe strony, lewe oferty oraz inne sposoby na wyciągnięcie danych poszukujących pracy.
9. Fałszywe aukcje internetowe - to kolejne sposoby wyciągnięcia pieniędzy podczas świątecznej gorączki.
10. Kradzież haseł oraz danych - standardowe zagrania cyberprzestępców, tym łatwiejsze do przeprowadzenia w trakcie świątecznej zawieruchy.
11. Phising świąteczny, czyli linki do fałszywych stron bankowych. Kolejne standardowe zagranie wpasowane w okres świąteczny.
12. Porywanie plików w zamian za okup.
Jak zapobiec opisanym zagrożeniom? Oprócz stosownego oprogramowania, zabezpieczającego nasz komputer, jak zawsze, trzeba zachować szczególną ostrożność. Brzmi banalnie, ale w pełni wystarcza.

Autor: INTERIA.PL